Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolej. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 stycznia 2019

LGBTPKP+


Mazowiecka kolej postanowiła się podłączyć do warszawskiej karty homoseksualisty+ i od wczoraj część rozkładów wyświetla się już tęczowo - w palecie RGB. Niedługo w taki sam deseń zostanie przemalowana część taboru oraz wszystkie parowozy w Muzeum Kolejnictwa. W podróży zostanie wprowadzony parytet, w którym na każdych 10 pasażerów w tonacji normalnej będzie przypadać 3 w RGB. Zapowiedzi pociągów także będą po części odpowiednio modulowane.


Warszawa od wieków niosła kaganek nowoczesności i tęczowej supremacji innym regionom, które nie są stolicami. Przykłady można mnożyć. Jest nim np. tęcza na placu Zbawiciela oraz tęcza na placu Zbawiciela, tęcza na placu Zbawiciela, no i tęcza na placu Zbawiciela, a także darmowe żłobki.

Oczywiście najbardziej nowocześnie jest na uśmiechniętej, krwawej Woli, gdzie niedawno pojawiły się nawet karmniki dla homoseksualnych ptaszków, o czym entuzjastycznie donosi fanpejdż skwerku 44 przy ul. Płockiej.

niedziela, 11 listopada 2018

Kolej na drzewa (we mgle)


Kolejarze żelaźni z Budimexu po skończeniu remontu Linii Po Obwodzie, poczęli zawracać świetność na Warszawa Główna i obecnie wszystkie tory skierowały swe czułki w stronę placu Na Zawiszy, ku staremu budynku, gdzie wciąż tli się Muzeum Kolejnictwa za 12 zł. bilet normalny (od niedawna Stacja Muzeum).
Niestety. Kolej, gdy już jest z żelaza, nie toleruje innych istot niż żelazna istota włazna. I nic tu już się nie upchnie, ani podjedzie: ani wodna (bo czyż są koleje wodne?), ani złota (złoty pociąg? serio?), ani kolej drewniana.
W tej ostatniej materii kolej tnie i rżnie na potęgę. Rżnie, układa w stosy i zostawia na noc. Mgła załatwia resztę. Wszystkie niezarejestrowane drzewa, nie posiadające kół, znajomości lub aktualnych szczepień brutalnie rozpływają się we mgle. Podobnie wykorzenia się stare, drewniane podkłady, pamiętające jeszcze gwizd parowozów Stacji Towarowej Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej. Gwizd, pisk i pufpufanie. Na kolei nie ma drewna! Gdzie mi tu te deski! Tylko żelazo! Ajron only!


Jak zapowiedziano (np. tu lub tu), już niebawem na stosach rozpłynie się 500 drzew na Odolanach. Odolany bez drzew, to jak 500 bez plusa, Jan bez Kazimierza, a ulica Wolska bez sklepu Kordonka.

Ale, czy ta kolej jest jeszcze w ogóle z żelaza?..


niedziela, 17 czerwca 2018

Wola ma dwa


Posuwamy w tył od peronu 8 lub wpszut na północ w stronę peronu Warszawawola, czyli przystanku byłej Warszawy Kasprzaka poddanej sztuce dekomunizacji (art deco). Na wysokości silosów zbożowych, których już nie ma, w miejscu gdzie gen. Bem skręca się generałem Prądzyńskim, tam, gdzie sterczą ruiny biurowe fabryki lizaków Lillipopa – właśnie tam, bo nigdzie indziej, czyli dokładnie tam – mazowiecka kolej wznosi ogromny pomnik
w bardzo modnym ostatnio stylu schodkowym.


Pomniki są dwa: przed siebie i od siebie. Będą niedługo upamiętniać kładkę, która do niedawna była przęsłem na ul. Zawiszy, który kolej sobie skradła i gdzieś wywiozła, żeby kiedyś powrócić, przerzucić nad torami, by ludzie w garniturach z hali Expo mogli się spiąć te 50 schotków do góry i dołu, rozpamiętując expozycję i wietrząc handel. Wydaję się również, iż kolej stara się tą instalacją wykrzyczeć swój odwieczny ból niemożności puszczenia torów schodami.



Cywieszże. 7 lipca 2017 r. 23.18. Ostatnie chwile wiaduktu na Zawiszy.
W strugach dżdżu i szczu przęsło odjeżdża ciężarówką nr 13 w nieznane miejsce. Robotnicy demontujący płakali widząc w jak świetnym stanie był ten wiadukt. Wyciągali ręce, krzyczeli: — Po co to? Dlaczego go demontujemy? Tam są nawet dziury po kulach, pamiętające oblężenie Warszawy w 1939, pamiętające Powstanie 1944, pamiętające stan wojenny 1981.. Och, niemądra mazowiecka ta kolej.. Niemądrzy inżynierowie w białych kaskach.. Biada.



Czywiesrównies.. że wiadukt na Zawiszy jest znany z jednego dołującego zdjęcia, opublikowanego w 1938 r. w biblii Woli pt. "Wola ongi i dziś"?



W chwili obecnej służą jako trenażer wycieczkowy przed zwiedzaniem innych stołecznych pomników. Niestety, jednak podobnie jak przy innych pomnikach schyłkowych tu również jest całodobowa ochrona (przebrana za starą furgonetkę, zaparkowaną nieopodal). Stej szarp!

sobota, 16 czerwca 2018

Na kolei coś drgnęło w temacie podkładania oraz urody, choć może to być przypadek lub nie


Warszawazachodnia osławiony peron 8, ex Warszawawola (przy spalonej pięciochatowni). Mazowiecka kolej obecnie zbliża tam dwa światy: drewnoświata i światobetonu. Na całej remontowanej Linii Obwodowej drewniane podkłady wymieniono już na beton. Szczęśliwie jednak na krótkim odcinku obok peronu 8smgo oddano ukłon tradycji i szyny ułożono na ekologicznych podkładach zdrewnianych, nasączonych morderczo rakotwórczym kreozotem, w palecie świeżych brązoow.



Na obu torach (torze jednym i torze drugim) jest widoczne wyraźne cięcie, przejście, graniczne rogatki pomiędzy ekologią a betoniarnią: jeden podkład (nazwijmy go podkładem a.) jest z betonu, by po półmetrowej chwili podkład drugi (podkład b.) był już drewniany. Takie podejście do przejść jasno pokazuje, iż Kolejarz Mazowiecki zastaje kolej drewnianą, a zostawia wybetonowaną. Może też służyć edukacji pasażerów, ich sentymentalnej podróży po historii kolejnictwa w kancerogennych oparach impregnatu do drewna.

Charakterystyczny zapach smoły drzewnej towarzyszył kolejom od setek lat, można się nawet zaryzykować, iż jest to herbowy zapach dróg żelaznych i że gdyby zapachy umiały mówić logo, to właśnie woń kreozotu byłaby znakiem firmowym kolejnictwa. I zanim aktywiści & odolańska ipsterka zaczną słać protesty do gubernatora, że im kolej truje ciała i daje raka, niech se zważą, że kosztorys zdrowotny może być niedostrzegalny, bowiem na torach nie mieszkają przecież ani bezdomni, ani kwoty uchodźców, nikt w podkładach się nie tarza, pełza i nie kulga, bo tory to nie promenada!


Za to poziom piękna i urody krajobrazu jest wręcz, ech, niebotyczny. Wygląda to tak fantastycznie, że tory na podkładach mieszanych z Woli niedługo wejdą do pocztówek, breloczków, pocztów sztandartowych
i obiektów kultu kanonu estetyki transportu szynoweeego. Ach, trudno uwierzyć, że to zostało zaprojektowane, że zaszło aż tak daleko, że tutaj nastąpił celowy dizajn i że kolejarzom udało się coś tak przełomowo urodziwego.


Kolekcja światów podkładów traktu remontu linii oraz okno na słynny pokój kolekcjonera cegieł w spalonym zespole tzw. Pięciochatek, Prądzyńskiego 23 (stan bardzo obecny).


W następnej audycji znowu będą schody oraz – premierowo – Kamuś. Stejtjun.



poniedziałek, 31 lipca 2017

Odbrukany tobruk Górczewskiej


Tym razem świadczymy odkopanie trochę już wcześniej odkopanego baubunkra 58, czyli ringformy 58c przy wiadukcie na Górczewskiej. 

Przez bez mała wiele lat wystawał mu tam tylko bezwstydnie fragment pośladka, dość szybko skryty pod koronką nielegalnej koronczarki Nespoon. Teraz, po usunięciu warstwy, ukazało się, że pod ziemią bieleje równie nielegalna linia wytwórni makaronu, sprowadzona przez drastycznie zdelegalizowany Instytut Kultury Wietnamskiej (działający w dawnej Fabryce Fotografii przy ulicy Wolskiej 43).


Odkryci na gorąco mali pracownicy, rozpierzchli się przed koparnianemi łyżkami i innym ciężkim sprzętem na wszystkie strony, i – jak to się mówi – wsiękli jak kamfora na polu ryżowym.


Obecnie w tobruku prowadzone są intensywne czynności (stołeczny Michał + wojewódzki Kuba + fundacja  + milicyjni saperzy z milicyjnymi psami oraz digitalizacją).

Jednak w przededniu wybuchu Siedemdziesiątej Trzeciej Rocznicy warto by tam koniecznie zadbać o akcent patriotyczny: udekorować niemiecki bunkier w kotwice, ustawić donice i wsadzić kwiatka lub flagę, ewentualnie pokryć muralem w niemieckim hełmie z orzełkiem. Sam biało-czerwony zakaz ruchu to zdecydowanie za mało, by podkreślić, żezwyciężyliśmy my, anieoni.


Strabag jest przecież uznanym znawcą flag, zaś jakaś donica z parku lub sprzed urzędu idealnie wpasowałaby się w dziurę na strzelca. Problem mógłby być tylko z wyborem-kolorem. Urząd Zielnicy mógłby tedy na swym homepejdżu wysondować kolejną ankietę, z pytaniem

Czy donice w hitlerowskich bunkrach winny być: 
a. niebieskiee
b. czerwonee

piątek, 14 lipca 2017

Pod tobrukiem


Z okazji destrukcji stuletniego wiaduktu na Obozowej, który nie był mazowieckim zabytkiem, ukazał się w bocznej krasie jeden z obwodowych tobruków, czyli ringstandów, czyli schronów, tzn. znanych i lubianych bunkrów hitlerowskich. Do tej pory, przez lata całe od wojny wystawał mu tylko za krzakami górny otwór na Niemca, a teraz Budimeks z koleją odkopali wejście na całą załogę Niemców.


Ze względu na to, że mazowiecka kolej zaprojektowała oprócz wiaduktów pozbyć się również bunkrów, należy czem prędzej biec tam z łopatką saperką i znaleźć sobie jakąś niemiecką pamiątkę na pamiątkę – hełm, granat lub chociaż skrawek betonu niczym z berlińskiego muru.
Widok jest niecodzienny, bo większość warszawskich tobruków jest zakopana po otwór i tylko dwa są zupełnie wydłubane z ziemi: na działce po drugiej stronie Obozowej i w Muzeum Powstania nie wiadomo po co, bo te schrony nie walczyły podczas zrywu.


Bez schronów obwodowych pozostaniemy zupełnie bezbronni
i osamotnieni,
 jak pierwszego września i sierpnia oraz 13 grudnia.
Kolej nie wyciągnęła nauczki z historii i co gorsza chce nas wszystkich pociągnąć. To bardzo niedobrze. Bez bunkrów nie ma historii.

Przypominamy również ciepłe słowa skierowane do świeżo odkopanych bunkrów w roku 2011, gdy PKP prała brudy przed Euro.

W finale kategorycznie zaprzeczymy twierdzeniu, iż w bunkrach z betonu nie ma wolnej miłości. Całą sytuację opiszemy z detalami w jednej z następnych audycji, stejtjun!

czwartek, 8 czerwca 2017

Pamięć obwodowa

ul. Górczewska > przystanek PKP Koło

Kolejowa instalacja przy wiadukcie na ul. Górczewskiej.
Jeden z efektów modernizacji linii, skracania czasu podróży po obwodzie
o kilka minut i likwidacji "wąskich gardeł" (instrument epickiej wizji pt. "Łącząc Europę").
Symbolizuje kilka metrów sześciennych sproszkowanej, szwankującej pamięci. Dla wzmocnienia opakowanej czarną folią.
U podnóża tego monumentu w sierpniu 1944 r. Niemcy zamordowali 12 tys. osób – mieszkańców ul. Dz., G., G., M., P., R., S., S., S., S., Sz., św. W., T., W., Z., Ż. oraz pacjentów i personel Szp. W.
Ich zwłoki spalono na miejscu, a prochy rozrzucono po okolicznych polach.
Relacje tych, którzy przeżyli, są dostępne np. tutaj.

Przypominamy: wg. niemieckich specjalistów zwłoki po spaleniu
w krematorium ważą 3,53 kg.

Zapowiadamy: zamodernizowany, monumentalny przystanek PKP Koło zmienia teraz nazwę na bardziej adekwatną: PKP Młynów.


_____________
Wpis powstał na skutek przerażonych interwencji słuchaczy z ul. Ż.


piątek, 2 czerwca 2017

Won za rogatki!

ul. Kozielska > rogatki na Kolei Obwodowej


Fragment reklamy minimalizującej jawne ryzyko związane z przejazdem. Element szerszej kampanii przekraczania. Jej punktem kulminacyjnym są europejskie obchody MDB na PKD (International Level Crossing Awarness Day) oraz warsztaty graniczne pod hasłem "Zatrzymaj się i żyj".

czwartek, 2 lutego 2017

Koleją w nieznane


Wieststation. Dworzec na bogato. Z rozmachem PKP.

środa, 14 grudnia 2016

Co utrąciła kolej

Przegląd zniku w rejonie Tunelowej i Kolejowej w ostatniej dekadzie. Po kolei:

1. Tobruk (Ringstand) przy Tunelowej. Jeden z dwóch zbunkrowanych przy rampie. Produkcja: Niemcy. Cel: powstrzymanie nawały ze wschodu
(i to już w 1944 r.)! Zdobyty w 2007 r. przez formację PKP Energetyka; ogrodzony, przerażony i przearanżowany w skład surowców energetycznych. Gdy nadejdą Ruskie ten bunkier niestety nas nie obroni. Szejmonju PKP!



2. Trójkąt z okresu wiedeńsko-kaliskiego. Miał zadanie magazynować parę i węgiel na wypadek nawałnicy ze wschodu. W XXI wieku pełnił funkcję koszarową dla bezdomnych. Zburzony w 2012 r. w związku z reżimem higieniczno-estetycznym wprowadzonym na PKP przed Euro.


3. Dwa schrony z epoki kolei żelaznej. Jeden za płotem i utajniony pod ziemią (zniknął z powodu futbolu), drugi w okolicy tzw. peronu ósmego, zamieszkany ludźmi z psem, zniknął w roku obecnym.
Jeśli wojna nuklearna nadciągnie pociągiem pancernym, jesteśmy całkowicie pozbawieni zbawienia.


Tabliczka przedwojennego dobrodzieja w temacie sprężarki oraz Ligi Ochrony Powietrznej i Przeciwgazowej (LOPP) znaleziona na szerokich stepach gruzowisk ulicy Gniewkowskiej, najzapewniej zaś pochodząca ze pierwszego z chronów.


4. Peron 8, który pozbawił Warszawę Woli.. Usunął ją całkowicie 
z kolejowej mapy Polski z nakazu UEFA (2012). W zamian mieszkańcy pobliskiej oazy spokoju (Prądzyńskiego 24a; tzw. pięciochatki; obecnie, po pożarze, czteroipółchatki) zyskali megafon i całodobowy nasłuch o ruchu na pozostałych – oddalonych kilkaset metrów – peronach.


5. Windy towarowe z l. 30, sztuk 5 (perony 3-7). Wspaniały przykład modernizmu przedlecia w temacie wind z balkonem. Również zlikwidowane w ramach euro-higieny 2012 roku.


6. Waga kolejowa na Kolejowej. Epoka wiedeńsko-kaliska. Jeszcze stoi, ale z każdym rokiem jej bardzo ubywa. Można więc śmiało się pokusić 
i potwierdzić, że właściwie to już od dawna nie stoi.




7. Szyld na budynku dworca. Wspaniały przykład stylistyki epoki trudnej i giętej – równolegle z czasu, kiedy na kolei jeszcze kwitło życie. Wymieniony na napis zaprojektowany w edytorze tekstu. Banalny, suchy 
i nawet nie neon!


+

Po tym markocie czas na pozytywy.
Ekologia. Są świeżutkie słupki. W miejsce starych topoli (wyciętych wiadomo kiedy) wzdłuż Tunelowej wyrósł las "słupka polskiego".


No i została sławojka. Stoi na wprost dworca (za rampą
z kocimi łbami) i na szczęście została pominięta w żelaznej estetyzacji! Trwa i spełnia swą chwalebną funkcję. Co ważne – jest darmowa! Co jeszcze ważniejsze – z jej szczytu można podziwić zapierają panoramę miasta: szatę roślinną, biura, słupy, pociągi, autobusy 103 i Pałace Kultury.(*

______________________
*) trzeba podkreślić, że jest to jedyna w kraju wygódka, znajdująca się 
w najbliższym wektorze Pałacu Kultury – niekwestionowanego centrum Polski. 
W kategorii sraczy stojących najbliżej, kolejarzom należy się Księga G.