Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miś. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miś. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 listopada 2011

Tragiczny rąbek Jarząbka

Dzisiejszy pulpet go uchyla.


wtorek, 22 listopada 2011

Jerzy & Eliasz

Pulpecik na dziś, pochodzi ze stałego cyklu "Bracia" i opowiada o misiu.

— Barbarzyństwo. Na Węgrzech do dnia dzisiejszego jeszcze utrzymują się przedsiębiercy, wędrujący od wioski do wioski z niedźwiedziami, tresowanemi do rozmaitych widowisk. Otoż, w Orowcu pod Sybinem, jak donosi Hlas Naroda, aresztowano niedawno dwóch takich niedźwiadników, braci Eliasza i Jerzego Stofów, okazało się bowiem, iż chwytali oni małe dzieci, zabijali je, ćwiartowali na kawałki i karmili niemi niedźwiedzie. Zbrodniarze stawieni przed sądem, przyznali się do winy i na usprawiedliwienie swoje oświadczyli, że zarobek mieli bardzo mały, że niedźwiedzie są tak żarłoczne, mięso zaś inne jest drogie.
Smacznego!

czwartek, 16 grudnia 2010

Przygoda z Czeszką

Szukaliśmy niedawno Czeszki i oto nadesłane via Gogla efekty:


Naturalnie, rozchodzi się o Czeszkę Bohdana, autora biblijnego, wolskiego Pokolenia. Onegdaj mówiliśmy o samym Wajdo-filmie a teraz udało się wreszcie zgłębić w pierwowzór (przygody związane z nieistnieniem tej książki wyjaśniono komentarzem w Czasie Przeszłym, który ją u siebie niesystematycznie naświetla).

Za to tajemnica braku Czeszki Bohdana ostatecznie wyjaśniła się wczoraj! Powodem jest specyficzna wyszukiwarka wolskich bibliotek. Po prostu System uznał, że Czeszko jest nieistotny.


Sprawa to dość przykra i zagadkowa, bo autor Pokolenia pisał fenomenalnie, zaś sam urząd dzielnicy ma raczej nabożny stosunek do lokalnych publikacji. Na przyklad druga wolska biblia — "Wola ongi i dziś"
z 1938 roku — trzymana jest w terrarium przy wejściu do urzędu niczem przerelikwia najświętsza. Oryginał jest pod szkłem, zaś na swobodzie hasa
jej kserówka (przykuta łańcuchem, żeby się zanadto nie oddaliła).


Ta księga jest niewątpliwie powodem do dumy. To jedyna przedwojenna publikacja, która tak obficie i szczegółowo opisuje dzielnicę zachodnią (był jeszcze mały wyjątek: "Rozwój Woli i Koła 1934-38", ale cieniutki był, ledwie 24 strony, i miał mało obrazków). Poza tym na "Woli ongi i dziś" żerowało kilka pokoleń historyków, pisarzy, obecnie — blogerów, odpisując z niej co bardziej pikantne szczegóły a właściwie to przepisując wszystko.

I tutaj kolejny ukłon w stronę urzędu Wola. Otóż kilka miesięcy temu pozwolono "biblii" pobiegać w  sieci i można ją podziwiać także tu:
calameo.com. 

Niestety — tu malutkie flegmiątko — ściągnąć do domu już jej nie pozwolono (choć szybko i łatwo można okrążyć tą niedogodność na obkoło).
Grunt, że można ją sfejsbukować, tweetnąć i jest powszechnie dostępna.*

To tyle z frontu bibliotcznego — jak zawsze bez serca, bez uczuć a ostatnio także bez Lumixa — jednym słowem: tyle od sprawdzonego dostawcy
niusów i minusów.
Niebawem coś znowu nastąpi. Stej!

___________________________________
* Analogowym utopistom polecić mozna wizytę w czytelni varsavianów na Koszykowej,
w bibliotece Muzeum Woli lub np. w czytelni na Solidarności, bo tam owa święta księga Woli dostępna jest od lat i to "do łapy".