środa, 7 lipca 2010

Undercity

Wczorajszy wieczór nieoczekiwanie zakończony u moich dawnych sąsiadów
z ulicy Niskiej: dwa metry pod ziemią, w mieście, którego nie ma, choć jest.
Rozkopane jest moje szkolne boisko. Szkoły też już nie ma, a zamiast boiska ma być lodowisko.
Za to ponownie jest getto. Można znowu zobaczyć labirynt piwnic.
Jak kiedyś - gdy mały Astrowiktorek godzinami przesiadywał w wykopach grzebiąc w ziemi. Wtedy nie wiedział w ogóle co to/kto to są Żydzi i że grając w szmaciankę z kumplami biega im po głowach. (Może dlatego nigdy nie polubił gier zespołowych). Ulicę dalej - róg Karmelickiej/Lewartowskiego - było boisko zapasowe, tzw. "Gęsiówka". Astrowiktorek dopiero po latach - już jako w pełni ukształtowany socjopata Astrowiktor - załapał skąd wzięła się ta nazwa...

To tyle tytułem wstępu pod tytułem "Krecąca sie łza".
Zapraszam na wczorajsze przeźrocza.

Włala!




Ten betonowy sześcian z tajemniczemi symbolami
jest (póki co) zagadką. 
Przeszedł wszystkie rodzaje badań: młotek, obcęgi, piła lańcuchowa, palnik antygrawitacyjy, impuls Meyera... i nic! - nawet nie draśnięty! Jego struktura została nie naruszona.
Ale badania są w tradycyjnym toku i jak coś się okaże,
to to pokażę.


ps. Niebawem wyświetlę Getto z 2004 pod ulicą Marchlewskiego (to, o którym kiedyś wspomniałem, że zginęły mi zdjęcia a teraz się odnalazły fuksem na jednym forum).

2 komentarze:

  1. Znam takich kilku betonów, których można obcęgami, młotem pneumatycznym, siekierą, płytą zespołu Gawęda a oni nic...

    OdpowiedzUsuń
  2. A próbowałeś Adamem Zwierzem?

    OdpowiedzUsuń